piątek, 31 października 2014

Od Salavany- CD opowiadania Cheroona

-Cheroon to nie o to chodzi ja nie mogę zapomnieć widoku krwi i tych ciał... To było straszne widzieć zabitą rodzinę. Zwykle nie płacze lecz kiedy o tym wspomnę i widzę obraz tych ciał to co innego Cheroon.- odparłam i przestałam płakać.
-Rozumiem ale nie lubię jak ktoś się marze.- odparł niewzruszony.
-Cheroon! To jest poważnie!- krzyknęłam z wściekłości.
-Ok ok już dobrze.- odparował.
-Cheroon ja na serio tak to widzę jesteś egoistą i myślisz tylko o sobie!- krzyknęłam pełna gniewu i rozpaczy.

(Cheroon? Sorka że tak krzyczałam.)

Od Cheroona- CD opowiadania Qetsiyah

Przez chwile siedziałem w zamyśleniu. Na szczęście do zlokalizowania naszego położenia geograficznego, pomogło mi popołudniowe słońce.
- Popatrz na słońce za niedługo będzie zachodzić. Więc tam jest zachód a naprzeciwko jest wschód.-
- Tyle to i ja wiek.- rzekła Qet. Warknąłem na nią.
- Nie przerywaj. A więc tam jest północ.- wskazałem łapą na przeciwko nas - Więc sfora jest na południu, a dokładniej na południowym wschodzie.- rzekłem triumfująco.

<Qet?>

czwartek, 30 października 2014

Od Cheroona- CD opowiadania Salavany

Ech te baby. Zawsze się rozczulają. Pokręciłem głową.
- Oj nie płacz.- syknąłem w jej stronę. Ona otarła łzy lecz nadal płakała. Znów pokręciłem głową. Naprawdę nie rozumiem tego.
- Dlaczego płaczesz? Żyj chwilą, a nie przeszłością. Chciałem Cię tylko zapytać skąd pochodzisz. Nie trzeba się rozczulać.- lekko warknąłem. Salavana wciąż płakała.
- Ja na przykład mieszkałem z ojcem i matką. Zostaliśmy wygnani z innej sfory. Błądziliśmy i rodzice zostawili mnie gdy byłem mały. Jakoś poradziłem sobie z życiem. Bo w życiu nie ma miejsca na płacz.- rzekłem w jej stronę

<Salavana?>

Od Salavany- CD opowiadania Cheroona

-Ok niech będzie. A więc byłam jeszcze szczeniakiem i... zaatakowały nas wilki... byłam przerażona i ukryłam się w pniu dębu. Kiedy wyszłam widziałam krew... I ciała mojej całej sfory mamy, taty, brata i siostry. Zaczęłam płakać i uciekłam do lasu tam trochę przeżyłam i trafiłam tutaj.- na koniec zaczęłam płakać i byłam zdruzgotana więc odwruciłam wzrok od Cheroona.

(Cheroon? Co ty na to?)

Od Cheroona- CD opowiadania Salavany

- No a więc może opowiesz mi jak dotarłaś do sfory?- zapytałem się zaciekawiony. Salavala pokręciła głową.
- Proszę.-

< Salvala?>

Mamy Gammę!!!

Brawo!!! Ankietę wygrał... Cheroon!!! A qięc zostaje Gammą!!! A jak Dark Star się do mnie zgłosi to zostanie Deltą bo zajęła drugie miejsce. Gratulujemy jeszcze raz!!!


Od Salavany- CD opowiadania Rocky'ego

-To są niedźwiedzie!- odkrzyknęłam.
I zaczęłam uciekać a Rocky za mną.
-Choć tutaj!- powiedział i złapał mnie i jeszcze odciągną. A one pobiegły daleko stąd do lasu naszej sfory. Ciężko oddychaliśmy po tej gonitwie.

(Rocky? Co teraz?)

środa, 29 października 2014

Krótkie info!!!

Raczej nie dawajcie mi opowiadań do dokańczania... Będę mało aktywna, sami rozumiecie szkoła itp. Ale opowiadania itd. będę wstawiać tylko nie mam czasu na psanie ;)   Te co już wstawiłam dokończę ale tak na przyszłość. W wekendy będę zawsze wchodzić i w miare możliwości w jakieś dni tygodnia. A i kto umie może zrobić nam jakiś baner. W końu na howrse też trzeba się rozgłaszać. Wszystkie pytania odnośnie banerów pisać do mnie natik880.

~ Z poważaniem, Mashine

Od Rocky'ego- CD opowiadania Salavany

-No wiesz...nie wiem bo w ogóle Ciebie nie znam- odpowiedziałem z lekka zmieszany.
-Ale mam nadzieję że się lepiej poznamy,chodz na spacer-zaproponowała suczka.
-Ok nie ma sprawy.
Szliśmy przez gęsty las wokól jaskini...Wyskoczylo z niej coś.
-Salvana co to jest?!

<Salvana?>

Od Salavany

-Hej jestem Salavana a ty?
-Ja jestem Mashine jestem tu Alfą.
-Jak to jest?
-Eeeee fajnie a co?
-Też kiedyś chcę być alfą.
-Aha oprowadzić cię?
-Jasne Mashine!

(Mashine? Gdzie idziemy?)

Od Qetsiyah- CD opowiadania Cheroona

Widziałam stres w oczach psa, lecz przecież jestem tylko szczeniakiem. To mnie strasznie dołuje, że nie ma tutaj żadnych szczeniaków. W dodatku jestem przekazywana jak jakaś pałeczka w wyścigu. Jak jedna osoba już nie chce ze mną spędzać czasu po prostu podrzuca mnie innemu. Myślą, że tego nie widzę, ale nie jestem tak niemądra jak myślą. Wiedziałam, że i ten pies po prostu mnie komuś podrzuci. No trudno, muszę się z tym pogodzić.
- Może chociaż ty odpowiesz dokładniej na moje pytanie. Alfa nie wykazał się wysokim IQ (czyt. Ajkiu), może ty będziesz lepszy ? – Już byłam zła, że wszyscy biorą mnie za nic. Miałam zamiar się popisać inteligencją.
- Więc, jak ono brzmi ?
- A, co ?
- No twoje pytanie. To jakaś zagadka ?
- Nie, chciałam tylko zapytać … Yyy… - Chyba trochę się zacięłam i przez chwilę nie wiedziałam co powiedzieć.
- Rozwiniesz swoje pytanie, bo nie za wiele zrozumiałem z tego „ Yyy…” ?
- No chciałam się zapytać gdzie tak mniej więcej się znajdujemy ? Geograficznie oczywiście, no wiesz tak na mapie.
- Wiem, wiem yyy… - Cheroon zrobił zamyśloną i bardzo poważną minę. Czekałam, ale sądziłam, że także nie odpowie. Szkoda miałam nadzieję, że chociaż jedna osoba będzie wiedziała gdzie się znajduje teren naszej sfory.

< Cheroon ? >

Od Salavany

Podeszłam do Cheroon wyglądał jak wilk i już chciałam się na niego rzucić ale się powstrzymałam.
-Hej jestem Cheroon a ty?
-Ja jestem Salavana.
-Miło mi poznać jesteś tu nowa?
-Tak.

(Cheroon?)

Od Cheroona- CD opowiadania Mashine

Popatrzyłem na małą. Nigdy nie widziałem szczeniaków, przyznaje się. Więc zacząłem się śmiać.
- Cheroon jestem.- podałem Qet łapę. Mała zaczęła mnie obchodzić. Otworzyłem szeroko oczy.
- Yyyy... że tak się spytam co Ty robisz?-
- Węszę.- powiedziała. Wzruszyłem ramionami. Nastała cisza. Miałem nadzieje, że zaraz nadejdzie Mashine i weźmie ją, gdyż czułem się niezręcznie w tej chwili.

< Qet? Mashine? ;p>

Od Salavany

Podeszłam do Rockiego i zapytałam:
-Gdzie znajdę Mashine?
-A nie wiem ale chyba teraz nie może cie przyjąć .
-Aha ja jestem Salavana i jestem tu nowa.
-A ja jestem Rocky.
Nagle poczułam że ja i Rocky może będziemy parą w przyszłości. Kto wie?

(Rocky? Co ty o tym myślisz?)

wtorek, 28 października 2014

Od Aceland- CD opowiadania Irfana

-Sądzę że życie dalo ci w kość więc może sprawdzimy kto z nas jest szybszy???-spytałam
-No dobrze-szczeknął Irfan
-Od razu poznasz inne tereny i wodospad znajdujący sie w lasku...
A więc pobiegliśmy aż kurzyło się za nami.
-Jak myślisz kto wygra-spytałam z uśmieszkiem
<Irfan?>

Od Rocky'ego- CD opowiadania Vakuu

-Pochodzę z północy.Stała mi się nietypowa rzecz,dryfowałem na krze lodowej przez kilka dni.Straciłem nadzieję ale pewnego dnia dopłynąłem do lądu i znalazłem tą sforę.W zaadaptowaniu tutaj pomogła mi Ace -odparłem.

Od Vakuu- CD opowiadania Rocky'ego

- Dobra.- rzekłam przyjacielsko. Ruszyliśmy przed siebie.
- A więc co chcesz wiedzieć?- zapytałam w prost.
- No nie wiem. Skąd pochodzisz?-
- Pochodzę z daleka, stąd nie widać.-
Pies popatrzyła na mnie.
- Dobra pochodzę z Livecastor'u. Mówi Ci to coś?- powiedziałam. Rocky pokręcił głową. Zaśmiałam się cicho.
- A Ty skąd pochodzisz?- zapytałam ciekawa.

<Rocky?>

Od Irfan'a- CD opowiadania Aceland

W zasadzie przydałoby się oprowadzić mnie. To dla mnie nowy teren, więc mógłbym się zgubić. Chociaż to się rzadko mi zdarza, zawsze świetnie orientowałem się w terenie. To nie znaczy, że nie przyjmę propozycji. W dodatku Mashine nie wspominał, że ma partnerką. Lepiej mieć dobre stosunki z obojgiem przywódców, więc tym bardziej nie wypadało odmówić.
- Chętnie, ja jestem Irfan.
- Wiem, Maszi mówił że dołączyłeś do nas. – Zaczęła rozglądać się na boki, pewnie patrzyła czy jest ze mną Qet. – A gdzie jest ta mała biała kuleczka ?
-Aaa… Qetsiyah, dałem jej dzisiaj wolną wolę. – Uśmiechnąłem się lekko.
- Nie boisz się o nią ?
- Nie masz szczeniąt prawda ?
- Na razie nie. – Ace za śmiała się cichutko.
- No więc jako ojciec nie mogę być aż taki surowy. Czasem trzeba poluźnić wodzę. Za długo już ją tak wlokłem z Japonii. – Przyznałem się. To co zrobiłem Qet było bardzo samolubne ,przecież nawet ją wtedy nie zapytałem o zdanie.
- Jesteście z Japonii ?
- Poprawka, byliśmy z Japonii. Nie chce o tym wspominać, to troche bolesne przeżycie.
- Aha… ok.
- No więc byłbym zaszczycony gdyby tutejsza alfa oprowadziła mnie po terenie. – Próbowałem jak najszybciej zmienić temat. Aceland chyba to zauważyła i widać było po miej że nie chce drążyć dalej. Poszliśmy zwiedzać, jak zwykle mój krok był szybki. Nie wiedziałem czy suczka za mną nadąża. Ale zaraz czy to nie ona powinna prowadzić ? To w końcu ona mi to zaproponowała. To przecież Ace Miała mnie oprowadzić, a nie odwrotnie. Za to tereny wydawały się spokojne i bardzo ładne. Pewnie wiosną lepiej wyglądają niż jesienią. Lecz podczas tego spaceru nie zauważyłem żadnego z moich ulubionych drzew. Ace chyba widziała że mam na twarzy wypisany „ zawód „.
- Co się stało ? –Spytała z czystej ciekawości.
- Myślałem, że będzie tutaj rosło chociaż kilka moich ulubionych drzew. A nie widziałem ani jednego.
- Jaki to drzewa ?
- Wiśnie, to żałosne. Chce być jak najbardziej z dala od mojego kraju, a nie mogę się pogodzić z tym, że nie zobaczę jego wizytówki. – Zaśmiałem się. Ace chyba znała odpowiedź na moje zmartwienie. Może nie powinienem w ogóle o tym myśleć, lecz nie mogę tak po prostu zapomnieć tego widoku. W moim starym domu był sad z wiśniami. Zawsze pamiętałem jak Imala próbowała złapać różowe płatki kwitnącego drzewa. Rozmyśliłem się o tym i nawet nie zauważyłem że idę prosto w drzewo.

< Aceland ?>

Nowa Suczka!!!

Imię: Salavana
Ksywka: Sala
Rasa: Wyżeł włoski krótkowłosy
Wiek: 4lata
Płeć: suczka
Stanowisko:Projektantka
Rodzina: brak
Partner: szukam
Młode: chętne bym miała
Historia: Wilki ich zaatakowały i tylko ona przeżyła teraz jest tu.
Upomnienia: 0
Kontakt: Howrse: łania9

Od Mashine- CD opowiadania Qetsiyah

Yyyyy...- patrzyłem na nią ze zdziwieniem.- Gdzieś... Tak bardziej  na... wschód- strzelałem żeby nie wyjść na głupszego od dziecka.
- Aha...- Pytała nadal- A tak jakbyś miał powiedzieć dokładniej?
- To... Ehhhh- westchnąłem- dobra możesz iść ze mną ale już nie zadawaj tych pytań.
Suczka posłuchała i szczęśliwym krokiem zaczęła podskakiwać tuż obok mnie. Czasami zerkałem na nią ze zdziwieniem. Gdy doszliśmy do mojej jaskini akurat pałętał się obok niej Cheroon. Skorzystałem z tego.
- Cześć- powitałem przyjaciela- Co tam u ciebie?
- Dobrze.- powiedział- przyszedłem posiedzieć tu trochę.
- Aha.-odpowiedziałem lekko się uśmiechając- może zapoznasz się z nią...
Podsunąłem łapą szczeniaka do Cheroona i wbiegłem szybko do jaskini. Qet patrzyła szczęśliwa na Cheroona, a on nadal siedział jak wryty patrząc na małą przerażającą istotkę.
- Cześć...-krzyknęła mała- Jestem Qetsiyah a ty?!

<Cheroon? Qet? >